Wywiad dla GWE24

Dziś w gazecie Express Rumski (GWE24) ukazał się wywiad z kandydatem na burmistrza Leszkiem Kiersznikiewiczem. Poniżej prezentujemy treść wywiadu: 

Jak powstał pomysł, by kandydować na urząd burmistrza miasta?

Bezpośrednim
impulsem było to, co obecne władze zrobiły z rumskimi szkołami. Jestem
nauczycielem, ale też byłem zastępcą burmistrza 5 lat temu i zarządzałem rumską
oświatą. Wiem, że można było zrobić to inaczej. Nikt nie rozumie, dlaczego w
zeszłym roku połączono szkoły, a w tym roku z powrotem rozłączono. Straciliśmy
w ten sposób ponad 1,5 mln złotych na dostosowanie budynków, czyli budowę
placów zabaw, wyposażenie sal i świetlic. Przenoszono dzieci i nauczycieli ze
szkoły do szkoły. Wielokrotnie zmieniano dyrektorów – w jednej ze szkół aż
cztery razy. Na dzieciach nie można eksperymentować. Należy podkreślić, że nie
ma to nic wspólnego z reformą oświaty. Tak zrobiono tylko w Rumi.

Jak scharakteryzowałby Pan rozwój Rumi na przestrzeni ostatnich dekad?

Mieszkam i pracuję
w Rumi całe życie. Pamiętam, jak wyglądała w czasach mojego dzieciństwa.  Rumia jest jednym z niewielu miast, w którym
cały czas przybywa mieszkańców. Zmiany są duże.  Każdy kolejny burmistrz ma w tym swoje
niezaprzeczalne zasługi.

Co jest, Pana zdaniem, największą bolączką mieszkańców Rumi?

To co obniża jakość
życia: korki, zanieczyszczenie powietrza i brak terenów rekreacyjnych. Ludzie
chcą po prostu spokojnie i bezpiecznie żyć. Chcą dojechać do swojego domu po
utwardzonej drodze, chodzić po prostych chodnikach. Rodzice oczekują, że będą
mogli oddać dziecko do żłobka lub przedszkola, a szkoły będą bezpieczne i
zapewnią wysoki poziom nauczania. Młodzież chce mieć gdzie spędzić wolny czas,
a seniorzy potrzebują wsparcia. To wszystko można osiągnąć nawet niewielkimi
kosztami poprzez lepszą organizację i racjonalne wydatkowanie naszych
pieniędzy.

Co można uznać za zasługę obecnych władz miasta?

Z jednej strony, świetnie
prowadzona jest polityka wizerunkowa. Muszę przyznać, że „Rumskie Nowiny” są
kolorowe i trafiają do ludzi. Z drugiej – cieszy mnie to, że kontynuowane są
niektóre nasze projekty: Budżet Obywatelski, termomodernizacja budynków
gminnych, program utwardzania dróg płytami YOMB czy ciągi spacerowe wzdłuż
Zagórskiej Strugi.

Jakie są największe błędy obecnych władz?

O szkołach już
mówiłem. Niepokoi mnie ogromny wzrost zatrudnienia w Urzędzie Miasta. Cztery
lata temu pracowało tam 98, a teraz około 150 osób. To dodatkowe miliony złotych,
które można było wydać na inwestycje. Część nowozatrudnionych osób to
członkowie rodzin radnych lub koledzy partyjni. Podstawowym kryterium
zatrudniania urzędników powinny być ich kwalifikacje, a nie koneksje. Podobna
sytuacje jest też w innych instytucjach miejskich. W moim zawodzie jest to nie
do pomyślenia – nauczyciel musi mieć wykształcenie wyższe kierunkowe i kropka.

Jakie działania uznałby Pan za priorytetowe po ewentualnym objęciu urzędu burmistrza?

Zacznę od Mobilnej
Rumi – to recepta na rozwiązanie problemów korków w mieście. Chcemy stworzyć
nowe połączenia drogowe – jedno z Gdynią, budując drogę przez Dębogórze, drugie
z Wejherowem poprzez budowę tunelu w okolicy Urzędu Miasta i bezkolizyjnego
dojazdu pod wiaduktem do ul. Towarowej. Kontynuować będziemy też budowę dróg
lokalnych. Stworzę Forum Miejskie, czyli nowoczesną przestrzeń publiczną w
historycznym centrum Rumi. Obejmie ono Centrum Kultury wraz z salą widowiskową,
nowe obiekty sportowe i rekreacyjne przy hali MOSiR, przeniesienie siedziby
Straży Pożarnej i stworzenie w tym miejscu Centrum Aktywizacji Społecznej i rewitalizację
Placu Kaszubskiego. Jest też tam miejsce na nowoczesny ratusz. Oddychająca
Rumia to nasz plan walki ze smogiem i fetorem z oczyszczalni. Wszystkie
szczegóły naszego programu dostępne są na stronie www.gospodarnosc.pl

W jaki sposób zamierza Pan realizować ideę dialogu z mieszkańcami?

Żeby skutecznie
rozwiązywać problemy rumian, trzeba je po prostu znać. Będę przyjmować
mieszkańców w urzędzie oraz stworzę platformę na stronie UM, gdzie będzie można
zgłaszać swoje uwagi. Projekty składane do Budżetu Obywatelskiego będą dla mnie
sygnałem, czego oczekują rumianie.