Felieton - A może maleńka pauza w polityce?

A może maleńka pauza w polityce?

Na pauzę zapraszam do Gdańska, do Oddziału Sztuki Dawnej Muzeum Narodowego na Toruńskiej. Tam od września czynna jest wystawa obrazów malarzy niderlandzkich, która przyjechała do nas z Rumunii via Paryż. 
W mało znanym mieście Sibiu istnieje niezwykła galeria sztuki powstała na przełomie XVIII i XIX wieku – cudem zachowana przez liczne wojny oraz zmiany granic i ustrojów. Jej ozdobą są dzieła średniowiecznych i późniejszych malarzy z Niderlandów – z van Eyckiem, Memlingiem i Breughlem na czele.
I te najlepsze obrazy udało się nam wypożyczyć. Bardzo namawiam, bo to rarytasy. Mamy więc dwa „memlingi”, ale nie takie okazałe jak nasz „Sąd Ostateczny”, tylko portrety kobiety i mężczyzny – ciekawe porównanie twórczości jegomościa, którego diabły, anioły i potępieńcy wiszą w sąsiedniej sali.
Wiele obrazów innych malarzy o skomplikowanych, holenderskich nazwiskach i zaskakujących tematach – Martwa natura z homarem – homar tam martwy, ale kotek – żywiuteńki. Albo Porada lekarska – tu mocno podejrzewam, że autor namalował badanie moczu.
Jeszcze jeden z najważniejszych – Pieter II Breughel Pejzaż zimowy z łyżwiarzami i pułapką na ptaki. Obraz zimowy z takim brzoskwiniowym kolorytem, z wrażeniem mrozu i jednocześnie jakiegoś ciepła, ciepła tłumu żwawych łyżwiarzy. To jedna ze stu chyba wersji tego tematu pejzażu zimowego tworzonych za przykładem ojca – najważniejszego z Breughelów.
Warto też zerknąć na pięć portretów, pięć zmysłów autorstwa Gonzalesa Coquesa. To czysta dosłowność. Pięciu panów wącha, słucha, dotyka, patrzy i smakuje. Ten od smaku ma minę dziewoi z reklamy margaryny, tuż przed wybuchem orgiastycznego entuzjazmu.
No i clou wystawy. Jan van Eyck. Mężczyzna w niebieskim chaperonie. Zaskoczenie – obraz, wszechobecny symbol wystawy – ma rozmiary zaledwie podwójnej pocztówki. Co podobno częste u tego malarza, model ma spokojny, wręcz zrezygnowany wyraz twarzy. Obraz jest niezwykle precyzyjny – może pozowanie trwało długimi godzinami? A szaperon to ówczesne, męskie nakrycie głowy – skrzyżowanie turbanu z luźnym szalem.
Dobra wiadomość dla zapracowanych – wystawa będzie czynna do końca roku. I jeszcze lepsza dla niecierpliwych – na stronie internetowej gdańskiego Muzeum Narodowego zawieszono świetne zdjęcia wszystkich wystawianych dzieł wraz z opisami. A pozostałych gorąco namawiam do rychłej wizyty w Gdańsku – przecież nasze muzeum, to nie tylko ta wystawa. W gorący czas przedwyborczy warto odświeżyć się spotkaniem ze sztuką.


Autor: Zbigniew Rachwald

Kim jesteśmy

Kontynuujemy tradycje zapoczątkowane kilkanaście lat temu, w ugrupowaniu "Zasady, Nie Układy”. Ta nazwa to niezmienne credo naszego działania.

więcej >>

NASI RADNI: Grażyna Pol

Rumianka od 38 lat. Wykształcenie wyższe pedagogiczne (WSP w Słupsku). Mężatka - mąż Tadeusz lat 48, syn Sebastian lat 26, córka Julia lat 13. Przez ...

więcej >>

Pół żartem, chociaż serio

To sprawy zbyt poważne, by mówić o nich serio Ludzie, miasto, władza, życie. Opinie, spostrzeżenia i komentarze radnych Gospodarności.