Felieton - Miasto czy zaścianek

Miasto czy zaścianek

Co raz częściej w naszym mieście tematem istotnym dla części społeczności są wybory, ale nie te na Prezydenta RP, lecz na Burmistrza Rumi. Żeby zrozumieć poszczególne kandydatury na burmistrza, które niebawem wysypią się zapewne jak grzyby po deszczu oraz ich szanse w wyborach należy przedstawić sytuację w mieście.

Jesteśmy, jako miasto postrzegani w powiecie, województwie a nawet w kraju, jako ciekawostkę, która zaprzecza idei samorządności, o którą tak walczyliśmy. Niestety w mieście mamy panowanie dwuwładzy, która wpływa na coraz gorsze notowania w powiecie, a nasze spory wywołują u sąsiadów gesty politowania i niesmaku. O co w tym wszystkim chodzi? Co jest grane?

Przypuszczam, że problem braku porozumienia Pani Burmistrz z koalicją PiS i KRN to zaszłości sprzed dziesiątków lat, które nasiliły się w obecnej kadencji. W latach 80-tych nastąpił podział na Starą Rumię (rdzenni mieszkańcy) oraz Janowo (napływowi mieszkańcy budownictwa wielorodzinnego zamieszkali w ramach SM Janowo). Nie wszystkim to się podobało tym bardziej, że w zasadzie zmuszono właścicieli do sprzedaży gruntów pod budownictwo tejże Spółdzielni. SM Janowo zawsze było traktowane, jako sypialnia Gdyni i sporo osób myślało o przyłączeniu do dużo większego sąsiada. Przygotowano już dokumenty, które zostały wysłane do Warszawy. Ostatecznie jednak Rumia pozostała miastem samodzielnym! Gdy starzy mieszkańcy Rumi mówili „jedziemy do miasta” - mieli na myśli Wejherowo, napływowi natomiast myśleli o Gdyni. Integracja mieszkańców Janowa z mieszkańcami Rumi była bardzo trudna tym bardziej, że niektórym osobom (rodzinom) zależało na takim podziale, aby utrzymać władzę w mieście. Rozpuszczano plotkę, że w SM Janowo zamieszkali: milicjanci, wojskowi i ubecy. Zresztą od czasu do czasu ktoś, komu zależy na tym, aby nigdy nie nastąpiła integracja pomiędzy mieszkańcami tych dzielnic – odgrzewa ten temat.

Najgorsze jest jednak to, że te same rodziny, które miały znaczenie przed transformacją uzurpowały sobie prawo do władania miastem. Policzkiem dla nich było zwycięstwo Pani Elżbiety Rogali- Kończak w wyborach 2002 i 2006. Mając większość w Radzie Miasta chcą upokorzyć Panią Burmistrz. Koalicja POPiS zdobyła 14 mandatów na 21 i osiągnęła przygniatającą przewagę. Może przeforsować wszystkie pomysły (nie zawsze dobre dla miasta), a także paraliżować funkcjonowanie miasta poprzez wywracanie do góry nogami budżetu przygotowanego przez Panią Burmistrz. Rumia, pod rządami tej samej Burmistrz, z poprzednią Radą, w roku 2006 była najwyżej ocenionym miastem w woj. Pomorskim, podczas gdy w roku 2009 nie znaleźliśmy się nawet na tej liście! Oto polityka koalicji!

Czy zależy nam, aby Rumia była zaściankiem, czy też miastem nowoczesnym, gdzie zarządzaniem zajmują się fachowcy, bo za takich uważano Iwonę Romanowską, Tadeusza Wiśniewskiego – zastępców Burmistrza oraz Skarbnika Miasta, Piotra Gailitisa, którzy odeszli w związku z ciągłymi nieuzasadnionymi atakami na ich osoby. Wymienione osoby zajmują obecnie eksponowane stanowiska i są tam, gdzie ich pracę i zaangażowanie się wysoko ceni. Tylko w naszym miasteczku, dzięki jego małomiasteczkowej atmosferze, w której rządzą układy, układziki nie ceni się profesjonalistów. Jak długo jeszcze? No cóż, wybory samorządowe 21 listopada…


Autor: Aleksander Kubina

Kim jesteśmy

Kontynuujemy tradycje zapoczątkowane kilkanaście lat temu, w ugrupowaniu "Zasady, Nie Układy”. Ta nazwa to niezmienne credo naszego działania.

więcej >>

NASI RADNI: Grażyna Pol

Rumianka od 38 lat. Wykształcenie wyższe pedagogiczne (WSP w Słupsku). Mężatka - mąż Tadeusz lat 48, syn Sebastian lat 26, córka Julia lat 13. Przez ...

więcej >>

Pół żartem, chociaż serio

To sprawy zbyt poważne, by mówić o nich serio Ludzie, miasto, władza, życie. Opinie, spostrzeżenia i komentarze radnych Gospodarności.