Najważniejsze informacje

23.09.2014 ZDANIEM TADEUSZA PIĄTKOWSKIEGO

Kto Burmistrzem Rumi -ciąg dalszy...

Z dzisiejszej wiedzy wynika, że mamy na razie trzech kandydatów na burmistrza, nie wykluczone,  że pojawi się ktoś jeszcze ale niekoniecznie. Jest więc kandydat partyjny, kandydat reklamujący się jako „niezależny ponad podziałami” oraz urzędująca burmistrz z lokalnego bezpartyjnego  ugrupowania. Na kogo więc głosować i dlaczego? 

Od dawna jestem przeciwnikiem wyborów partyjnych  w  miastach tej wielkości co Rumia. I mam ku temu kilka powodów. Pierwszym jest to że w 50 000 mieście, przeciętny mieszkaniec  ma szansę  osobiście zobaczyć, usłyszeć  czy spotkać kandydata na  burmistrza i na podstawie własnego doświadczenia wyrobić sobie opinię  o nim. Kandydat partyjny ma tę wadę, że najczęściej jest kandydatem jakiejś frakcji partyjnej. Jeśli to jest miasto wielkości Rumi, a partia wielkości PiS czy PO  w Rumi aby stać się partyjnym kandydatem na burmistrza wystarczy przekonać kilkunastu, no może dwudziestu kilku ludzi z partii. Resztę ma załatwić zmasowana machina propagandowa wspierana  za darmo, na różne sposoby przez ogólnopolskie telewizje różnej maści.

Drugim powodem jest to, że partie na ogół  „wiedzą lepiej” od mieszkańców co jest dla nich lepsze. Tym lepiej wiedzą im wyższy szczebel partii. W praktyce  oznacza to że szef  powiatowy namaszcza kandydata na burmistrza w nie swoim mieście a kandydata na starostę szef wojewódzki itd. Itp.  Jak to działa w praktyce? Mieliśmy w Rumi dobry przykład z kampanią GOM. W merytorycznej debacie o tym, czy Rumia ma przystąpić do organizacji Gdański Obszar Metropolitalny czy też nie, zwolennicy tej idei nie mieli specjalnie argumentów. Nie podjęli nawet merytorycznej dyskusji.  A jednak  członkowie rumskich partii (PO i PiS) jednomyślnie zagłosowali za!  Wsparli w ten sposób odległy Gdańsk zapominając o interesie Rumi i jej najbliższego  sąsiada -Gdyni. Nie podjęli nawet próby uzasadnienia dlaczego za –po prostu zrealizowali partyjne polecenia…Bo to dobre dla partii, ale czy dla Rumi? Działacze partyjni wyższego szczebla wiedzą  najlepiej…więc nawet gdyby lokalni chcieli inaczej to nic z tego. Polecenie partii, dyscyplina partyjna –koniec dyskusji –wykonać!

To nie jedyny przypadek tzw. wszystkowiedzącej partyjności. Z przykładami  „partyjności” w działalności samorządowej spotykałem się wielokrotnie. Ot chociażby w sprawie radnego Labudy. Najpierw  w sposób opisany powyżej, zapewne za sprawą poparcia kilku kolegów,  stał się on kandydatem na radnego  z list partyjnych  PO. Potem w zadziwiająco zgodny sposób obie partie PO oraz PiS broniły go i jego funkcji v-ce przewodniczącego Komisji Rewizyjnej (!). I to  nawet wtedy, gdy wszyscy wiedzieli, że jego działalnością zajmuje się nie tylko Urząd Kontroli Skarbowej ale także  prokuratura i policja.  No cóż , partie wiedzą lepiej…

Tych przykładów, niestety  jest znacznie, znacznie  więcej. Dlatego, moim zdaniem  nie warto popierać  kandydatów partyjnych w naszym mieście.

Czy i jakie  wątpliwości wzbudza kandydat, jak sam o sobie mówi  „niezależny ponad podziałami”? Zapraszam do przemyśleń…

Tadeusz Piątkowski


Pozostałe aktualności:

Więcej w archiwum

Kim jesteśmy

Kontynuujemy tradycje zapoczątkowane kilkanaście lat temu, w ugrupowaniu "Zasady, Nie Układy”. Ta nazwa to niezmienne credo naszego działania.

więcej >>

NASI RADNI: Mariusz Wiśniewski

Inżynier mechanik, absolwent wydziału mechaniczno-elektrycznego Akademii Marynarki Wojennej w Gdyni. Przez cztery lata przewodniczył wspólnocie mieszkaniowej, której jest członkiem. Bezpartyjny.

Najważniejsze dla niego ...

więcej >>

Pół żartem, chociaż serio

To sprawy zbyt poważne, by mówić o nich serio Ludzie, miasto, władza, życie. Opinie, spostrzeżenia i komentarze radnych Gospodarności.