Najważniejsze informacje

27.11.2012 ANDRZEJ S. SKAZANY

Zapadł wyrok

Na łamach ostatniego wydania biuletynu informacyjnego janowskiej spółdzielni mieszkaniowej (NS nr 375 z 23.11.2012) ukazała się ciekawa informacja na temat wyroku sądu, który zapadł w sprawie wielokrotnego, zniesławiającego i fałszywego pomawiania członków Zarządu Spółdzielni przez niejakiego Andrzeja S. - dobrze znanego mieszkańcom zainteresowanych m.in. posiedzeniami Rady Miejskiej. Andrzej S. wszem i wobec informuje mieszkańców ile, jakie i wobec kogo złożył doniesienia o popełnieniu rzekomych przestępstw. Oskarża przedstawicieli sądów, prokuratur, władz miejskich Rumi (niegdyś Gdyni, a obecnie także Tczewa) oraz wspomnianej spółdzielni. W swych ulotkach, plakatach, komentarzach na forach internetowych stosuje nierzadko obraźliwe sformułowania. I jak to mówią... "kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie", czego dowodem jest wyrok sądu, o którym piszemy poniżej:

"ZAPADŁ KOLEJNY WYROK, TYM RAZEM W TCZEWIE

Ósmego listopada, po około dwóch latach, zakończył się, w pierwszej instancji, kolejny z licznych procesów, które niektórzy członkowie spółdzielni, a przede wszystkim niejaki pan Andrzej S. wytaczają regularnie różnym osobom, najczęściej władzom S-ni Janowo.
Tym razem sprawa została skierowana do wydziału karnego sądu aż w Tczewie! Ponieważ sprawa była prowadzona z wyłączeniem jawności, a wyrok nie jest prawomocny, więc obecnie możemy, zgodnie z prawem, podać do publicznej wiadomości tylko treść wyroku.
Sąd uznał, iż winnym wielokrotnego, zniesławiającego i fałszywego pomawiania członków Zarządu Spółdzielni, to jest: pani Elżbiety Pawlak i pana Józefa Chmielewskiego oraz ówczesnego przewodniczącego Rady Programowej „NS”, pana Zbigniewa Rachwalda, również poprzez środki masowego komunikowania, jest właśnie pan Andrzej S. Sąd skazał go za to na karę siedmiu miesięcy ograniczenia wolności z wykonywaniem prac społecznych pod nadzorem, w wymiarze 20 godzin miesięcznie,  zapłacenie 1.000 zł  nawiązki dla Polskiego Czerwonego Krzyża oraz na pokrycie części kosztów procesu. Nadto wyrok ten ma zostać opublikowany w lokalnej prasie, czyli w „Gońcu Rumskim” i „Naszych Sprawach”.
Jak wiadomo, wyrok pierwszej instancji nie jest wyrokiem ostatecznym i można się od niego odwołać. Mamy nadzieję, iż argumentacja Wysokiego Sądu trafi do przekonania panu Andrzejowi S. i skłoni go do zmiany jego nagannego zachowania. Jednak ze smutkiem musimy przyznać, że nie jest to nadzieja zbyt wielka.
                                                                                              Redakcja"


Pozostałe aktualności:

Więcej w archiwum

Kim jesteśmy

Kontynuujemy tradycje zapoczątkowane kilkanaście lat temu, w ugrupowaniu "Zasady, Nie Układy”. Ta nazwa to niezmienne credo naszego działania.

więcej >>

NASI RADNI: Henryk Grinholc

Od wielu lat jest zaangażowany w działalność charytatywną. Wspomaga organizacje pozarządowe, kościoły, mieszkańców. Beneficjenci różnych akcji pomocowych zawdzięczają mu wsparcie zarówno finansowe ...

więcej >>

Pół żartem, chociaż serio

To sprawy zbyt poważne, by mówić o nich serio Ludzie, miasto, władza, życie. Opinie, spostrzeżenia i komentarze radnych Gospodarności.